Studia z komunikacji marketingowej w SGH w Warszawie to:

  • Poszukiwane na rynku prace kwalifikacje.
  • Szerokie możliwości zatrudnienia od małych podmiotów, jak MSP, start-upy, po duże firmy.
  • Po skończeniu studiów nawet osoby początkujące w branży będą się mogły wykazać „własnym portfolio”.
  • Dyplom renomowanej Uczelni.

Atuty Studiów

  • Kompleksowość przy jednoczesnej specjalizacji – wszystko o komunikacji marketingowej, i tylko o niej, w Internecie (zob. program).
  • Praktyczne kształcenie – zarówno w treściach programowych, w formie zajęć, jak i w formie zaliczeń – projekty kampanii na zaliczenie pierwszego i drugiego semestru (zob. wymagania).
  • Zaangażowani wykładowcy/trenerzy łączący wiedzę i umiejętności merytoryczne z dydaktycznymi (zob. kogo spotkasz).
  • Program dostosowany także do potrzeb mniejszych podmiotów jak MPS, startupy itp.
  • Dyplom uznanej uczelni, której absolwenci zarabiają najlepiej na rynku (zob. badanie).
  • Przystępna cena 6950 zł za całość studiów. Możliwość uzyskania kredytu bez oprocentowania z umorzeniem 15% (czytaj więcej).
  • Doświadczony zespół twórców (10-letnie doświadczenie przy innych SP – zob. opinie).

Korzyści dla słuchacza

  • ​Kształcenie umiejętności prowadzenia nie tylko skutecznych, ale również efektywnych (przynoszących oczekiwane wyniki ekonomiczne) kampanii komunikacji marketingowe w internecie.
  • Duży nacisk położono nie tylko na tworzenie kampanii, ale również na analizę wyników każdego narzędzia komunikacyjnego.

Masz pytania – napisz, zadzwoń

Kierownik Studiów – dr Jacek Wójcik

  • Mail: jacek.wojcik (w domenie) sgh.waw.pl
  • Telefon: 514 373 512

Sekretarz Studiów – dr Sylwia Sobolewska

  • Mail: sylwia.sobolewska (w domenie) sgh.waw.pl
  • Telefon: 509 289 389

Zakład e-Biznesu

Instytut Informatyki i Gospodarki Cyfrowej

Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Studia podyplomowe z marketingu – komunikacja marketingowa w Internecie

Interesuje Cię marketing, chcesz zdobyć kwalifikacje poszukiwane na rynku pracy? Przeczytaj i rozważ naszą propozycję. Studia są efektem wieloletnie pracy we własnym biznesie, jak i praktyki akademickiej. Rekrutacja trwa.

Atuty Studiów

  • Kompleksowość przy jednoczesnej specjalizacji – wszystko o komunikacji marketingowej, i tylko o niej, w Internecie (zob. program).
  • Praktyczne kształcenie – zarówno w treściach programowych, w formie zajęć, jak i w formie zaliczeń – projekty kampanii na zaliczenie pierwszego i drugiego semestru (zob. wymagania).
  • Program dostosowany także do potrzeb mniejszych podmiotów jak MPS, startupy itp.
  • Zaangażowani wykładowcy/trenerzy łączący wiedzę i umiejętności merytoryczne z dydaktycznymi (zob. kogo spotkasz)
  • Doświadczony zespół twórców (10-letnie doświadczenie przy innych SP – zob. opinie)
  • Dyplom uznanej uczelni, której absolwenci zarabiają najlepiej na rynku (zob. badanie)
  • Przystępna cena 6950 zł za całość studiów. Możliwość uzyskania kredytu bez oprocentowania z umorzeniem 15% (czytaj więcej)

Korzyści dla słuchacza

  • ​Kształcenie umiejętności prowadzenia nie tylko skutecznych, ale również efektywnych (przynoszących oczekiwane wyniki ekonomiczne) kampanii komunikacji marketingowe w internecie.
  • Duży nacisk położono nie tylko na tworzenie kampanii, ale również na analizę wyników każdego narzędzia komunikacyjnego.
  • Szerokie możliwości zatrudnienia od małych podmiotów, jak MSP, start-upy, po duże firmy.
  • Po skończeniu studiów nawet osoby początkujące w branży będą się mogły wykazać „małym portfolio”.
  • Dyplom renomowanej Uczelni.

Dla kogo Studia

  • Studia są kierowane do osób chcących realizować skuteczne i efektywne (przynoszące założone wyniki finansowe) kampanie promocyjne w Internecie.
  • SP Komunikacja Marketingowa w Internecie to wiedza i umiejętności niezbędne w każdej firmie, od MSP, fundacje po duże podmioty.
  • Kształcimy specjalistów, pomijamy więc różnego rodzaju tematykę menedżerską i ogólną.


Masz pytania – napisz, zadzwoń

Kierownik Studiów – dr Jacek Wójcik

  • Mail: jacek.wojcik (w domenie) sgh.waw.pl
  • Telefon: 514 373 512

Sekretarz Studiów – dr Sylwia Sobolewska

  • Mail: sylwia.sobolewska (w domenie) sgh.waw.pl
  • Telefon: 509 289 389

Zakład e-Biznesu

Instytut Informatyki i Gospodarki Cyfrowej

Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Dołącz do nas

Content marketing a motywacja konsumentów

Kilka dni temu popełniłem wpis o content marketing zwracając uwagę, że content marketing to sposób (strategia, technika jak kto woli) realizacji działań marketingowych, który nie nadaje się dla każdej firmy, dla każdego produktu. Działania content marketingowe zakładają, że konsumenci szukają, potrafią znaleźć i docenią treści zaproponowane przez marketerów. Wymaga to trafnego rozpoznania motywacji konsumentów. Nie zawsze konsumenci chcą otrzymywać rozbudowaną informację, czytać „story” o marce i robić inne rzeczy, o których marzą ludzie content marketingu. „W tym temacie” ciekawe dane przyniósł eMarketer, krótko omawiając wyniki badań przeprowadzone przez firmę Sprout Social. Już tytuł noty eMarketera mówi wiele: Content Marketing Goof: Posting a ‘Story’ When Consumers Want a Coupon. Przytoczmy wyniki badania, badania przeprowadzonego wśród internautów z Północnej Ameryki w mediach społecznościowych. Grupa badana jest tu ważna, wyników nie przenosiłbym na wszystkich internautów, szczególnie w innych krajach, ale są warte uwagi.

Co z nich wynika? Otóż to, co przede wszystkim interesuje respondentów w relacjach z marką, to korzyści cenowe (kluczowa rola motywacji ekonomicznej). Marketerzy chcą opowiadać „story”, ale zapał do czytania tych opowieści u konsumentów jest o 21 punktów niższy niż chęci stosowania tej techniki u marketerów. Największa zgodność w wypowiedziach konsumentów i marketerów dotyczy postów, które niosą dla odbiorcy wartościową informację. I to jest kwintesencja content marketingu. Po prostu dostarczyć użyteczną treść dla konsumenta, niekoniecznie opowiadać historię o marce. A gdyby tak tę treść opatrzeć informacją o przecenie, wtedy konsument będzie w siódmym niebie. Ale czy to nie jest klasyka perswazji w handlu? – rzetelna informacja o produkcie podparta bodźcem ekonomicznym. Pytanie retoryczne, odpowiedź oczywista. Na tym moje story kończę, gdyż zapewne czytelnik wolałby dostać kupon zniżkowy na studia, niż czytać ten tekst. Tych technik jednak nie stosujemy. Wszak cena jest też jednym ze wskaźników jakości produktu. O tym też powinny pamiętać marki i marketerzy.

12.8.2018 JW.

Źródła:

J.King, Content Marketing Goof: Posting a ‘Story’ When Consumers Want a Coupon, eMarketer, 10.8. 2018, https://www.emarketer.com/content/consumers-wants-are-misaligned-with-social-marketers-posts?ecid=NL1002, 12.8.2018

Content marketing – król czy bankrut?

O content marketingu polemicznie

Ten wpis jest po to, by wyjaśnić dlaczego w programie Studiów Podyplomowych Komunikacji Marketingowej w Internecie nie ma zajęć pt. content marketing. Od razu dodam: nie ma zajęć pod takim tytułem co nie znaczy, że na studiach nie będzie o content marketingu. By to klarownie wyjaśnić muszę zdefiniować kilka pojęć i wykazać, że content marketing to sensowna strategia marketingowa, w ramach której można wyróżnić kilka narzędzi. Jak każda strategia musi być dostosowana do konkretnej sytuacji biznesowej, w tym targetu. Content marketing nie jest więc królem, bo nie nadaje się dla każdej firmy, dla każdego produktu, ale nie jest też bankrutem, gdyż jest niezbędny w wielu działaniach marketingowych.

A teraz po kolei. Po pierwsze mówimy o wykorzystaniu treści w marketingu, a nie marketingu treści. To jak marketing sportu a wykorzystanie sportu w marketingu. Marketing sportu to np. działania promujące jakąś dyscyplinę sportową np. zawody formuły F1. A sponsorowanie drużyn F1 to wykorzystanie sportu w marketingu różnych firm.  To pierwsza uwaga, ale ważna, bo treść też może być promowana. Np. promując ten artykuł mógłbym wykupić reklamy w Google i byłby to marketing treści.

Przystąpmy do najtrudniejszego zadania. Zdefiniujmy content marketing. Można spotkać różne opinie o content marketingu. Część osób stawia to pojęcie „na ołtarzu”, część naśmiewa się, twierdząc, że to żadna nowinka i poważna koncepcja marketingowa. Osobiście jestem bliżej tych drugich, a to dlatego, że ci pierwsi bez umiaru napompowali balon content marketingu. Jak słusznie twierdzą krytycy content marketingu treść była, jest i zawsze elementem marketingu, w szczególności komunikacji marketingowej. Jeśli się z kimś komunikujemy, to musimy jakąś treść, przez jakieś media przekazać. Nie ma komunikacji bez nadawcy, odbiorcy, komunikatu (a tenże musi zawsze mieć jakąś treść) i mediów komunikacyjnych. Specjaliści od content marketingu pisząc różne poradniki siłą rzeczy wchodzą ze swoimi radami na pola już dawno zagospodarowane takie jak np. webwriting. Tworzenie treści w marketingu zawsze było wyzwaniem. Ale treści są różne: od prostych i krótkich jak slogan reklamowy po bardziej rozbudowane. Te ostatnie stosowane np. na rynku B2B czy w niektórych tekstach PRowych. Teksty pisane do reklamy to copywriting. Content marketing stoi w opozycji do reklamy, ze względu na założenia strategiczne – o czym dalej – ale nie co do zasad tworzenia tekstów. W obu przypadkach potrzebne są przekazy trafiające do grup docelowych, realizujące założenia biznesowe. Tyle, że copywriter ma trudniej, bo musi swoje zadanie zrealizować za pomocą jednego zdania.

Wróćmy do definicji. Nie mam w zwyczaju wyważać otwartych drzwi i silić się na oryginalność w definicjach (co jest w zwyczaju wielu autorów tekstów marketingowych). Jestem leniwy i biorę ze sprawdzonych źródeł. Dla mnie takim miejscem jest słownik Amerykańskiego Stowarzyszenia Marketingu (AMA). Serwis AMA to miejsce, gdzie można znaleźć znakomity przegląd zagadnień, którymi interesują się marketerzy w USA. Bardzo wysoki poziom merytoryczny, znakomite pisma naukowe. Warto sprawdzić i czytać – zob. serwis AMA. Skorzystajmy z definicji content marketingu zamieszczonego w słowniku AMA. AMA albo samo formułuje definicje (a z nich korzysta np. Kotler), albo posługuje się najlepszymi definicjami wypracowanymi przez innych. Tak jest w tym przypadku. AMA wykorzystuje definicję The Content Marketing Institute, który definiuje content marketing jako: “marketing technique of creating and distributing valuable, relevant and consistent content to attract and acquire a clearly defined audiance —with the objective of driving profitable customer action”[1].  Content Marketing Institute określa content marketing jako technikę marketingową, nawet nie strategię. Tworzymy i dystrybuujemy wartościowe teksty by pozyskać klientów, a w efekcie końcowym określony wynik ekonomiczny.  Pobawmy się w porównanie content marketingu i reklamy. Czy powyższa definicja nie mogłaby dotyczyć reklamy? Moim zdaniem mogłaby. Zdaniem wielu nie, gdyż reklama jest uznawana za chłam marketingowy. Niesłusznie przyjmuje się założenie, że każda reklama nie niesie wartościowych treści. Czyżby? Jeśli reklamodawca pokaże, że jakiś produkt używa jakiś celebryta, a ten powie, „ten środek jest cudowny”, a klient na tej podstawie kupi ten środek to czy te działania nie wyczerpują powyższej definicji. Otóż moim zdaniem wyczerpują. Konsumenci często kupują produkty bez większego zaangażowania, pod wpływem impulsu. W takich sytuacjach reklama sprawdzi się znacznie lepiej (będzie tekstem wartościowym i odpowiednim dla klienta) niż narzędzia content marketingu. Czasami (!) konsument szuka treści, które chciałby wręcz „studiować”, które chce i potrafi znaleźć. Tak bywa (szerzej o tym będzie w dwóch osobnych wpisach o siatce FCB – niesłusznie zapomnianym „klasyku” i luce cyfrowej).  A więc ważne jest to, jaki jest nasz konsument, czy chce i potrafi znaleźć odpowiednią treść, a zadaniem firmy jest postawić mu „na drodze” tę treść. A to m.in. oznacza by pisać takie teksty, które konsument zrozumie! Wracamy do korzeni czyli webwritingu, copywritingu ….

By nie przeciągać tego tekstu zacytujemy ponownie The Content Marketing Institute: Quality content is part of all forms of marketing[1]:

  • Social media marketing: Content marketing strategy comes before your social media strategy.
  • SEO: Search engines reward businesses that publish quality, consistent content.
  • PR: Successful PR strategies address issues readers care about, not their business.
  • PPC: For PPC to work, you need great content behind it.
  • Inbound marketing: Content is key to driving inbound traffic and leads.
  • Content strategy: Content strategy is part of most content marketing strategies.

I ten cytat wyjaśnia, dlaczego nie ma content marketing w programie studiów jako osobnego punktu. Content marketing będzie w ramach zajęć z social media marketingu, SEO czy PPC a te jako element SEM – marketingu w wyszukiwarkach). PRu nie wyodrębniamy na studiach, ale serwis internetowy może mieć charakter PRwoy lub reklamy czy też sprzedażowy. To już kwestia strategii firmy. A inbound marketing? o tym będzie na zajęciach wprowadzających. Jego przeciwieństwem jest outbound marketingu.  By nie wypaść z roli awokata diabła: PPC to typowa technika outbound marketingu. A więc zaczyna nam się to wszystko zamazywać i pokrywać. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest uporządkowanie programu według określonych narzędzi i pokazania jak te narzędzia mogą być wykorzystywane w poszczególnych strategiach marketingowych. Nie wolno mieszać tego, gdyż to prosta droga do programu z wieloma powtarzającymi się treściami. Podobnie rzecz ma się programmatikiem, który jest elementem kilku narzędzi: od reklamy graficznej, przez Adwords (Google Ads obecnie) czy e-mailing. Ba, roboty coraz więcej piszą tekstów reklamowych, a więc programatic mamy też w content marketingu. Świat nie chce być prosty, dlatego zachowajmy dystans do różnych nowinek marketingowych i fajerwerków blogerów z hasłami jak: content marketing is king.

Zapraszam, Jacek Wójcik kierownik SP Komunikacja Marketingowa w Internecie

PS. Doceniam content marketing w promocji studiów podyplomowych. Dlatego mimo permanentnego braku czasu zabrałem się za pisanie blogu 🙂

PS.2 By być w zgodzie z założeniami content marketingu stawiam na “poważną” treść, bez fajerwerków typu zdjęcia i inne infografiki. Poważnie, zdjęcia są zawsze dobrym uzupełnieniem tekstu, ale z braku dobrych nie wkładam nic na siłę.

Przypisy

[1] Content Marketing Institute, What is Content Marketing? Useful content should be at the core of your marketing, http://contentmarketinginstitute.com/what-is-content-marketing/, [5.08.2018]

Studia podyplomowe z marketingu

– czy warto?

Wiele osób poszukuje studiów podyplomowych w celu poprawienia swojej pozycji na rynku pracy. I słusznie. Niemałe pieniądze, rok pracy, to powinno zaowocować konkretnymi korzyściami. Można powiedzieć, że są dwa rodzaje studiów podyplomowych. Pierwsze, to studia dla osób już specjalizujących się w jakimś obszarze i potrzebujących pogłębienia wiedzy. Drugi rodzaj studiów podyplomowych to studia, które pozwalają uzyskać praktyczną wiedzę w dyscyplinie, której słuchacz nie studiował podczas studiów licencjackich czy magisterskich, a chciałbym w danej dziedzinie pracować. Często jest tak, że już zaczął pracę i potrzebuje uporządkowania, poszerzenia oraz pogłębienia wiedzy.

Do drugiego rodzaju studiów zaliczyłbym różnego rodzaju studia podyplomowe z marketingu. Powód jest prosty. Żaden podmiot (firma, fundacja, jednostka samorządu itp.) operujący na rynku nie jest w stanie funkcjonować bez marketingu. Firmy bezustannie poszukują specjalistów z tej dyscypliny. To powoduje, że szkół „przebranżowiło się i poszło w stronę marketingu”. Nie zawsze z dobrym skutkiem. Marketingowi szczególnie zaszkodził boom na tę dyscyplinę z lat 90. Wtedy wszyscy chcieli się zajmować marketingiem. Nieszczęśliwie połączono zarządzanie (kształcenie menedżerów) z marketingiem (kształceniem specjalistów – choć oczywiście można też kształcić menedżerów marketingu). Powstał kierunek studiów magisterskich „zarządzanie i marketing”. A że na marketingu się każdy zna (a przynajmniej tak mu się wydaje), więc szkół wszelakich oferujących kierunek „zarządzanie i marketing” było bez liku. Efekt: produkcja bezrobotnych. To jednak nie dotyczyło wszystkich. Od ponad 25 lat zajmuję się kształceniem z marketingu w SGH. I regularnie podsyłam swoim studentom i słuchaczom oferty pracy, które dostaję od absolwentów. Marketing to dziedzina, w której regularnie „wietrzy się” kadry. Ze względu na ostrą konkurencję między firmami stale poszukiwani są specjaliści z tej dziedziny. Dlatego tak ważny jest wysoki poziom kształcenia z marketingu.

Znacznie łatwiej ten poziom zapewnić na studiach podyplomowych z marketingu. Powód jest prosty. Gorset wymagań ministerialnych jest znacznie luźniejszy. Możemy dowolnie sięgać po praktyków i zatrudniać ich w roli wykładowców (na studiach magisterskich potrzebne są tytuły, stopnie naukowe). Łatwiej też ułożyć spójny program studiów. Ale to nie oznacza, że na regularnych studiach magisterskich kształcimy gorzej z marketingu. W programie jest więcej zajęć wykładowych z tematów bardziej ogólnych. Dlatego trudniej wygospodarować tyle godzin, ile by się chciało na tematy specjalizacyjne. Dla przykładu przedmiot „Komunikacja marketingowa w Internecie” liczy 30 godzin na studiach dziennych, a studia podyplomowe na ten sam temat to już 160 godzin. Niemniej jednak wielu naszych studentów i absolwentów odnosi sukcesy, zarówno na rynku pracy jak i w różnego rodzaju konkursach. W ostatnim konkursie IAB (Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska) na najlepszą pracę magisterską zwyciężyła Karolina Pierzchała, która napisała pracę pt. Znaczenie zaufania w przedsiębiorstwie z modelem biznesowym opartym na ekonomii współdzielenia. Ten blog ma charakter promocyjny, więc nie będę ukrywał, że była to moja magistrantka. Temat zaś jest dobrym przykładem jak można połączyć praktyczne podejście z tzw. „teorią”. Warto nadmienić, że prace oceniane były przez jury, w którego skład wchodzili certyfikowani trenerzy DIMAQ – systemu certyfikacji kompetencji digital marketingu w Polsce prowadzonego przez IAB Polska (czytaj więcej o konkursie). To nie pierwszy sukces SGH i naszego środowiska marketingowego w tym konkursie. W innych też wypadaliśmy więcej niż dobrze – proszę zajrzeć do osiągnięć jednego z naszych wykładowców dr hab. T.Doligalskiego.

Podsumowując, jeśli ktoś chce zajmować się marketingiem, a nie ukończył ściśle marketingowego kierunku studiów licencjackich czy magisterskich, to warto wybrać się na studia podyplomowe z marketingu. Pojawia się tylko pytanie jakie? Nie jestem zapewne obiektywny, ale moim zdaniem czas na studia bardziej wyspecjalizowane (nie jestem obiektywny, gdyż takie stworzyłem i promuję).  Swoją opinię uzasadniłbym tym, że marketing to bardzo interdyscyplinarna tematyka. Z jednej strony warto poznać ją w całości na poziomie podstawowy, jednak aby sprawnie poruszać się po rynku trzeba nabyć wiedzę i umiejętności wyspecjalizowane.  Dlatego powstały Studia Podyplomowe Komunikacji Marketingowej w Internecie. Są kandydaci, którzy obawiają się faktu, iż nigdy marketingu nie studiowali. Takie osoby dostają od nas indywidualne wsparcie, podpowiedzi co warto przeczytać. Jest wiele podręczników, które wystarczy przeczytać (niekoniecznie Kotler), aby mieć podstawy tej wiedzy. A dalej? Z marketingiem jest jak z gotowaniem. Ludzie czytają te same książki kucharskie, ale jednym ciasto wychodzi, a innym nie. Dlatego tak ważny jest kontakt ze specjalistami z danej branży, posłuchanie ich rad, wyrobienia sobie umiejętności stosowania wiedzy. Można to zrobić idąc na wyspecjalizowane szkolenia poświęcone tylko jednemu narzędziu. Tylko, że każdy spec chwali swoje poletko.  A na studiach podyplomowych mamy je wszystkie. Siłą rzeczy słuchacz wyrabia sobie dystans do nich i umiejętność doboru właściwego narzędzia do realizacji celów komunikacyjnych firmy. A jeszcze jak się porówna liczbę dni szkoleniowych (u nas 10 zjazdów po 2 dni czyli 20 dni) i podzieli koszt studiów przez liczbę tych dni, to okaże się, że studia podyplomowe są tez bezkonkurencyjne pod względem cenowym. A i dyplom porządnej uczelni na koniec. Uczelni, której absolwenci zarabiają najwięcej na rynku pracy (czytaj raport).

Zapraszam, Jacek Wójcik kierownik SP Komunikacja Marketingowa w Internecie

 

© 2018 | Jacek Wojcik

Zakład e-Biznesu Instytut Informatyki i Gospodarki Cyfrowej SGH